Latanie w Polsce coraz bardziej popularne. Jak zostać pilotem zawodowym?

Latanie w Polsce jest coraz bardziej popularne. Wyszkolić się można w lokalnym aeroklubie, który posiada certyfikat ośrodka szkolenia lotniczego. Jak wygląda ścieżka kariery pilota liniowego ?

Odpowiedzi udzieli absolwent Politechniki Rzeszowskiej, członek aeroklubu ziemi Piotrkowskiej, pilot zawodowy – Jan Kłudkiewicz.

Michał Wencel: Janek, jak zaczęła się twoja przygoda z lotnictwem?

Jan Kłudkiewicz: W tym momencie trudno jest mi określić dokładny moment, gdy ta przygoda się zaczęła. Moim prawdopodobnie pierwszym kontaktem z lotnictwem była podróż na wakacje już nieistniejącymi hiszpańskimi czarterowymi liniami lotniczymi Futura i samolotem 737-400 gdy miałem zaledwie 7 lat. Pamiętam to dokładnie tak, jak gdyby wydarzyło się to wczoraj – tak duże wrażenie zrobiło na mnie duże lotnictwo pasażerskie. Ryk silników odrzutowych, trzęsąca się przy starcie kabina i przyspieszenia stały się od tamtego momentu najbardziej pożądanymi i poszukiwanymi doświadczeniami. Piloci, czyli nadrzędni sprawcy tego całego zamieszania, pozostawali zamknięci w swojej kabinie przez całą długość trwania rejsu. Ich miejsce pracy – kabina, potocznie zwana kokpitem, której lokalizacja znajduje się na samym przodzie samolotu, świadczy o powadze wykonywanych wewnątrz niej czynności. Od pierwszego momentu praca pilota wydała mi się czymś niesamowitym, osiągalnym tylko dla ludzi wytrwałych, ambitnych i o mocnych nerwach. Wielu moich rówieśników tamtych czasów marzyło o karierze policjanta, strażaka, czy też lekarza. Ja natomiast, od tamtej pory wiedziałem, że chcę zostać pilotem i co ciekawe, z upływem czasu oraz dorastaniem, te dziecięce marzenia nigdy się nie zmieniły. Później poznałem ścieżki, które mogą zaprowadzić mnie do realizacji planów zawodowych. Do końca podstawówki wiedziałem już, że kluczowe będzie specjalizowanie się w naukach ścisłych, takich jak matematyka oraz fizyka. Dodatkowo znajomość języków obcych, przede wszystkim języka angielskiego. Na mojej drodze życiowej wybierałem wyłącznie te kierunki, które prowadziły mnie do upragnionego celu. Nie było żadnych dróg na skróty – wybierania łatwizny. Najpierw poszedłem do najlepszego liceum w Warszawie, później do najlepszej w kraju publicznej uczelni wyższej kształcącej pilotów cywilnych – Politechniki Rzeszowskiej. Do podkreślenia jest tu bardzo duża pomoc jaką otrzymałem od moich rodziców, których wspierali mnie na każdym kroku. Dziś z perspektywy czasu widzę jak dużo im zawdzięczam.

MW: Kiedy najlepiej rozpocząć swoją karierę? Gdzie zacząć?Latanie w Polsce coraz bardziej popularne. Jak zostać pilotem zawodowym?

JK: Myślę, że jeżeli chcesz rozpocząć swoją karierę lotniczą to nie możesz z tym za dużo zwlekać. W lotnictwie nie ma ludzi, którzy biorą się z przypadku. Na rozmowy kwalifikacyjne w sprawie pracy na stanowisku pilota nie zapraszają w odpowiedzi na ogłoszenia z szarej gazety. Praca pilota to życie z realizacji swojego najważniejszego hobby. Związane jest to z często długotrwałym (nieodpłatnym) pobytem na lotnisku, aeroklubie, szkole – wśród grona znajomych podzielających te same lotnicze pasje. W pewien sposób wszyscy się od siebie uzależniamy, w wyniku ciągłego, wręcz „nadmiernie” częstego przebywania razem. Społeczność lotników jest środowiskiem niezwykle zżytym, w którym wszyscy znają się nawzajem. Razem przeżywamy chwile radości, ale też i smutku, gdy opłakujemy odchodzących kompanów do „krain wiecznych lotów”. Kiedy rozpocząć swoją karierę? Jeżeli nie czujesz potrzeby realizacji swojego wewnętrznego hobby to być może nie jest Ci to po prostu pisane. Jeżeli czujesz, to najprawdopodobniej już podjąłeś pewne kroki. Gdzie zacząć? Jest wiele takich miejsc. Ja swoją karierę zaczynałem akurat od Aeroklubu Warszawskiego.

MW: Jak wyglądają twoje aktualne kroki zawodowe?

JK: W tym momencie jestem już po rozmowach kwalifikacyjnych w dwóch liniach lotniczych. W tej drugiej udało mi się zdobyć pracę, w związku z czym w chwilach wolnych zajęty jestem wypełnianiem potrzebnych formularzy i uzupełnianiem dokumentacji do szkolenia na konkretny typ samolotu – Boeinga 737. W czasie pracy jestem jednym z instruktorów szkolenia praktycznego odpowiedzialnego za szkolenie na pierwszych etapach w Ośrodku Kształcenia Lotniczego Politechniki Rzeszowskiej (zwanego OKLem). Można powiedzieć, że moja kariera lotnicza zatoczyła w tym momencie pewien krąg, bo z młodzieńczych aspiracji wywołanych lotem 737 udało mi się dojść do etapu, gdzie sam zostanę pilotem tej wspaniałej maszyny. Każda osoba, która kończy swoją edukację w OKLu, posiada wszelkie niezbędne uprawnienia do pracy w liniach lotniczych, za wyjątkiem jednego, tj. uprawnienia na konkretny typ (ang. type rating) Takie szkolenia organizowane są przez same linie lotnicze, które szkolą swoich pilotów zgodnie z własną polityką bezpieczeństwa oraz współpracy w załodze wieloosobowej.

MW: Czy praca jako instruktor samolotowy to sposób na życie?

JK: Praca jako instruktor samolotowy to zdecydowanie sposób na życie. Przykładowo w OKLu warunki zatrudnienia są bardzo dobre, jednak na tym etapie należy podkreślić, że chętnych do pracy jest wielu, a wybierani są tylko najlepsi. W innych ośrodkach szkolących w Polsce instruktorzy opłacani są różnie. Ze względu na możliwość szybkiego zwiększenia nalotu, perspektywa pracy jako instruktor jest bardzo atrakcyjna dla młodych ludzi, którzy pragną zdobyć doświadczenie wymagane przez linie lotnicze. Najczęściej pracują wtedy bez wynagrodzenia za przysłowiową „miskę ryżu”. Z drugiej strony czasami bywa i tak, że doświadczeni kapitanowie w zawodowym przewozie stają się instruktorami. Co ciekawe, przewaga jest zdecydowana na korzyść młodych i mniej doświadczonych. Uspokajając, ci młodzi instruktorzy wcale nie spisują się gorzej od tych bardziej doświadczonych.

MW: Czy dużo twoich kolegów szuka pracy w lotnictwie? Jakie mają szanse?

JK: Ponieważ szkolenie studentów specjalizacji pilotaż na Politechnice Rzeszowskiej odbywa się równolegle ze studiowaniem na kierunku lotnictwo i kosmonautyka, toteż wszystkie osobowy z którymi kończyłem szkoliły i uczyły się w jednym celu – by zostać pilotem zawodowym. Wiele osób znajduje pracę w różnych gałęziach gospodarki jednak najczęściej są to posady w miejscach głównie związanymi z lotnictwem. Akurat mój rocznik pod tym względem okazał się bardzo szczęśliwy, bo w momencie, gdy zakończyliśmy nasze szkolenia pojawiło się duże zapotrzebowanie na rynku pracy dla pilotów. Z 26 osób studiujących 15 osób znalazło pracę jako piloci w liniach lotniczych, oprócz tego wiele osób pracuje już jako instruktorzy szkolenia praktycznego. Bardzo niestety ubolewamy nad faktem, że głównym odbiorcą wyszkolonych młodych ludzi naszego ośrodka nie są polskie linie lotnicze LOT, lecz linie zagraniczne, które doceniły już jakość wyszkolonych osób po OKLu.

MW: Gdzie w lotnictwie, oprócz linii lotniczych można pracować z twoim wykształceniem?

JK: Każdy pilot zapewne śmieje się z tego, że każdemu elementowi działalności lotniczej towarzyszą formularze i bogata dokumentacja, która w każdym detalu musi być skrupulatnie i zgodnie z prawdą wypełniona. Przecież poniekąd od tej dokładności zależy bezpieczeństwo. Dlatego też, każdy się z nas śmieje, że praca pilota to w połowie praca urzędnika. Każdy, kto zawodowo zajmuje się lotnictwem powinien zawsze posiadać plan A oraz plan B, który zakłada, że plan A się nie powiódł. Ci lepsi posiadają także plan C i D. Dla mnie możliwość rozwijania się w lotnictwie to realizacja planu A, przy czym są pewne okoliczności, które mogą przeszkodzić w jego realizacji, jak np. utrata zdrowia. W moim przypadku mam wiele zainteresowań i pobocznych zajęć, które zapewniłyby mi życie na godziwym poziomie.

MW: Co z pilotami z prywatnych ośrodków szkoleniowych? Czy mają oni szanse w uzyskaniu pracy?

JK: Jak najbardziej. I też wyniki rekrutacji w różnych liniach lotniczych to potwierdzają. Wręcz zaryzykuję stwierdzeniem, że większość osób dostających się do linii lotniczych wybiera taką ścieżkę kariery – przykładem mogą być osoby uczęszczające do takich szkół zagranicznych jak CTC, czy Oxford CAE. W Polsce natomiast ośrodki prywatne, aerokluby bardzo często posiadają ograniczoną ofertę szkoleniową. Brakuje możliwości szkoleń na wyższych etapach jak np. IR (uprawnienie do latania wg przyrządów), na samolotach wielosilnikowych, MCC (współpraca w załodze wieloosobowej). Te deficyty biorą się z ubogiej infrastruktury, którą dysponują owe ośrodki. Bogata infrastruktura ośrodka tak jak np. OKLu umożliwia wprowadzenie tzw. „szkolenia zintegrowanego”, które jest szczególnie honorowane przez linie lotnicze. Niestety OKL jest obecnie jedynym ośrodkiem w Polsce, który dysponuje takim zapleczem. Szkolenie w ośrodkach prywatnych odbywa się za pieniądze osób, które odczuwają chęć realizacji marzeń. W tym układzie to te osoby są w pewnym stopniu tą stroną, która dyktuje warunki. A w lotnictwie, tak jak w każdej branży, pojawiają się osoby, które do danego zawodu po prostu się nie nadają. W OKLu mamy możliwość odsunięcia takiej osoby od szkolenia. Wiadomą sprawą jest, że decyzja o usunięciu jest przekreśleniem wymarzonej kariery danego delikwenta, jednak trzeba sobie zadać odpowiedzialne pytanie „czy ten pan/pani przez brak predyspozycji w przyszłości nie zrobi sobie lub co gorsza INNYM krzywdy?”. Podsumowując, wydaje mi się, że szanse dla pilotów z prywatnych ośrodków szkoleniowych są, lecz na pewno nie wyższe niż z ośrodków państwowych.

Wywiad przeprowadził: Michał Wencel
Zapisz się na listę
Zostaw adres email. Będziemy informować Cię od czasu do czasu o najnowszych artykułach.
ZERO SPAMU! Szanujemy prywatność
Facebooktwittergoogle_pluspinterest

*

*

Top

Korzystasz? Udostępniaj :)

Facebook
Facebook
Google+
http://www.glosgminny.pl/latanie-w-polsce-coraz-bardziej-popularne-jak-zostac-pilotem-zawodowym/">
RSS
Wyślij przez Email